„— Nie dotykajcie jej!
Nina padła zemdlona. Zbudziła się i poczuła zapach siekanej cebuli, jaki unosił się spod pachy Elberty. Okazało się, że ułożono ją na stole, głową przy nogach Easter. Zatęskniła za domem, za ogródkiem frontowym, za słodkim zapachem ściętej koniczyny ciągnącym się za kosiarką do trawy. Za jaskrawymi kwiatami dziwaczka. Elberta pomogła jej się podnieść. Zeszła szybko ze stołu i zmieszała się z gromadką koleżanek.
— A poszły! Won! — dyszał Loch Morrison. — Idźcie stąd! Dajcie mi święty spokój! To ja ją wyratowałem!
Nienawidziły go. A najbardziej Nina. Niemalże nienawidziły Easter.
Patrzały w usta jej i oczy, zastanawiając się bezładnie nad odwrotną stroną światłości. Co tam też mogło być, gdzie ona teraz przebywała Chociaż jeszcze tak niedawno terroryzowała je, to teraz zaczęły myśleć z rozkosznym dreszczykiem lęku a może Easter da jakiś znak z tamtej, gorszej niewątpliwie, strony Może odezwie się tajemniczym, niesłyszalnym, lecz widzialnym głosem, co raptem wychynie z tych straszliwych ust w postaci długiej kwitnącej witki powoju A może węża
Harcerz wbił się w nią z całych sił i z ust. Easter wypłynęła strużka krwi. Było tak, jak by przemówiła.
— Nino, chodź tu! — zawołała panna Lizzie. Nina podeszła i stanęła pod gigantycznym biustem, który zaczynał się przy dekolcie sukni, a poniżej rozrastał się podobny do wielkiego dwugarbnego zwierzęcia.“(7)
super opisy na gg |stomatolog Ruczaj |serwis samochodowy kraków