„niemiecką załogę, a sędzia niemiecki nie uznał zwycięstwa, biorąc za pretekst kolizję pozostałych w tyle łodzi. Można natomiast fotografować sportowców i zdjęcia dołączyć do akt Kriminalpolizei, do czarnych list gestapo. Jednym z fotografowanych jest student drugiego roku politechniki gdańskiej Leon Lendzion.
Startował w barwach Gedanii, gdyż z klubem tym związany był od dzieciństwa. Starszy jego brat Maksymilian, wówczas już główny dyspozytor PKP, też doń należał, tak jak i ojciec Antoni Lendzion — długoletni przewodniczący Polskiego Zjednoczenia Zawodowego, poseł gdańskiego Volkstagu. Sparaliżowany hitlerowską większością Volkstag nie przejawiał wtedy już prawie żadnej działalności, a na politechnice działy się niedobre rzeczy. Szykanowano polskich studentów, mimo że stanowili jedną trzecią studenckiej młodzieży — utrudniano zapisy, oblewano przy egzaminach, oddzielano od niemieckich kolegów, nakazano szeptem używać ojczystej mowy, a kiedy na łamach „Gazety Gdańskiej" zaprotestowali, pod uczelnię zajechały zielone budy Schupo i siłą ich wyrzucono. Działo się to na rok przed rozpętaniem wojny. Antoni Lendzion zginął w Stutthofie. Leona i Maksymiliana też tam osadzono, a potem przerzucano z obozu do obozu. Leon doczekał wyzwolenia w Oranienburgu i powrócił do miasta, w którym tyle przeżył.“(13)
<<<< Na granicy Pikardii i Soissonnais
| Czyni się dobre >>>>
sale konferecnyjne nad morzem |routery wifi |luksusowe apartamenty