„Tego dnia profesor TraKibe i Harry nie wychodzili z domu. Wczorajszy wypadek ostatecznie wyprowadził z równowagi profesora. Trzeba było szybko powziąć jakąś decyzję. Ale jaką Czyżby rzucić wszystko i wyjechać A odczyt Traube pokładał w nim wielkie nadzieje. Odczyt;ten winien być początkiem generalnej ofensywy na forum naukowym. Nie, wyjeżdżać nie można. Trzeba pomówić z Harrym. Teraz, jak nigdy, należy wzmócswój wpływ na niego, podporządkować tę niezwykłą strukturę bioelektroniczną potężnej woli ludzkiej.
Tak, trzeba zrobić początek. Przez cały dzień profesor chciał zacząć tę trudną rozmowę i za każdym razem, pełen niezdecydowania, odkładał ją na później. A Harry zdawał się niczego nie domyślać i zachowywał się jak zwykle.
Nadszedł wieczór. Traube zdawał sobie sprawę, że dłużej zwlekać nie można. „Ryzykuję jego utratę — rozmyślał profesor — a w nim zawarty jest wynik mojej pracy, dzieło całego życia. Zrobiłem więcej, niż mogłem. Czyż mam pozwolić na zaprzepaszczenie moich wysiłków" W głjbi duszy zaś profesor pielęgnował nadzieję... Kiedyś — nie teraz, jeszcze nieprędko — wprowadzi Harryego w szeroki świat nauki, każe mu przemawiać, zademonstruje wszystkim jego wspaniałe zdolności umysłowe. A potem... pokaże wszystkim (w pierwszym rzędzie swoim przeciwnikom) budowę człowieka ze stali, otworzy jego stalową pierś i wszyscy ujrzą niezwykły, elektronowy organizm, wyposażony w ludzki mósg. To będzie wielki tryumf! Jego przedsmak zapierał profesorowi oddech.“(10)


marketing.abiznes.com |xhtml.rasizm.org |druk cyfrowy