„Zapatrzony w nią szepnął " . — Jaka ona piękna!
Długo tak przypatrywałby się uroczemu zjawisku, bo aleja była długa, a Andrea szła powoli, ale w pewnej chwili z bocznej alei wyszedł wprost na ukrytego Gilberta mężczyzpa, który kroczył dostojnym i wymuszonym krokiem z wyniośle podniesioną głową, z kapeluszem w prawej ręce i podpierając się lewą ręką na szpadzie. Miał na sobie aksamitną zarzutkę na futrze z soboli i stąpał z wielką dystynkcją, wyrzucając naprzód nogę z gracją rasowego konia.
Ujrzał z daleka Andreę i młoda dziewczyna wydala mu się na tyle powabna, że przyspieszył kroku idąc na wskos, aby czym prędzej ich drogi się przecięły i nastąpiło upragnione
potkanie.
Gilbert spostrzegłszy tego mężczyznę wydał lekki okrzyk i uciekł jak spłoszony koń.
Tymczasem nieznajomy osiągnął to, co zamierzał. Widać było, że miał w tym wprawę. W trzy minuty dogonił Andreę, choć dopiero co znajdował się daleko za nią.
Andrea usłyszawszy odgłos kroków zeszła nieco z drogi, aby zostawić przejście przechodniowi. Gdy ją mijał, zerknęła nań spod oka.
On także spojrzał na nią, ale natarczywie, a nawet przystanął, aby się jej lepiej przyjrzeć. Potem odwrócił się i zapytał miłym, melodyjnym głosem“(15)
<<<< Czyni się dobre
| SZTUKA PRZEWRACANIA SIĘ-Najlepiej >>>>
Betsson |ranking kredytów mieszkaniowych |działki zielona góra