„Zgodnie z wcześniej ustalonym planem Kalibabka miał zagadywać siostrę. Poszedł więc za nią do kuchni, gdy przyrządzała im kawę. W tym czasie Mariola pozostała sama w pokoju. Po półtoragodzinnej wizycie pożegnali się i wyszli. Dopiero po kilku godzinach siostra stwierdziła brak biżuterii.
Teraz Mariola proponuje okradzenie następnego krewnego. Tym razem chodzi o jej bogatego wujka, który ma willę i zakład rzemieślniczy. Jadą tam więc razem i wchodzą do pięknego domu, którego cały parter zajmuje warsztat. W warsztacie zatrudnionych jest kilka młodych dziewcząt.
Zwięzłe do maksimum opowiadanie Kalibabki o tym co zaszło, jest kolejną fotografią czasów i ludzi — jacy bywają.
— W czasie pobytu u wuja tak zajęty byłem dymaniem tych dziewcząt z warsztatu, że zupełnie zapomniałem o pilnowaniu Marioli. W tym czasie ona zdradzała mnie ze swoim wujem. Gdy ich nakryłem, zrobiłem im awanturę i w efekcie niczego nie ukradliśmy.
Nieporozumienie polegało na braku uzgodnionego planu działania. „Tulipan" zadawał się z dziewczynami z warsztatu myśląc, że w tym czasde Mariola kradnie. Tymczasem Mariola angażowała wujka, chcąc dać czas „Tulipanowi" na plądrowanie willi. Po takim spartaczeniu roboty postanowili się raz na zawsze rozstać. “(3)
polerowanie lakieru |lampy do solarium |rehabilitacja szczecin